Przeżycia związane z tą psią sesja były ogromne. Po dwóch odwołanych sesjach myślałam, że krąży nade mną fatum. Jak zadzwoniła Kamila serce mi stanęło w gardle.
Na szczęście chciała się zobaczyć wcześniej, bo ładna pogoda i w tym momencie lunął deszcz.
Gdy dojechałam na miejsce już było znowu ładnie niestety nie na długo. Praca w mżawce niebyła zła i prawie nie widać deszczu na zdjęciach. Do czasu aż lunęło i spał grad. Tego nam było za wiele i wróciłyśmy na ciepłą herbatę do Kamili.
Poniżej efekty tej sesji.